Dlaczego unikać płynnego silikonu w kosmetykach?

Jakiś czas temu, około 2000 roku, po raz pierwszy usłyszałam od fryzjera, żeby uważać na silikon w kosmetykach. Potem wyjaśniła mi, dlaczego silikon może być niebezpieczny (szkodzi nie tylko człowiekowi, ale także przyrodzie – nie ulega biodegradacji, gromadzi się w naturze).

Silikon to wygoda współczesności i podobnie jak inne rzeczy mają swoje plusy i minusy. Szczególnie w kosmetykach do włosów pomaga chronić włosy przed działaniem ciepła, promieni słonecznych. Tworzy ochronny film wokół włosów, włosy są lśniące, delikatne, gładkie, nie plączą się, nawet rozdwojone końcówki sklejają się. Na pierwszy rzut oka jest w porządku. Problemy pojawiają się z czasem i długotrwałym użytkowaniem. Silikony są nierozpuszczalne lub bardzo słabo rozpuszczalne w wodzie. Film, który tworzą na włosach stopniowo się nakłada, a włosy nie oddychają, wysychają, tracą objętość, stają się ciężkie, tłuste, łamliwe, łamliwe i nie są już lśniące, miękkie ani miękkie. Silikony nie wzbogacają włosów i działają tylko krótkotrwale. Działają tak samo na skórę głowy, ostatecznie powodując łupież i wypadanie włosów.

I jeszcze jedno, producenci lubią dodawać silikon do swoich produktów, ponieważ nie kosztuje to dużo, więc wytwarza się więcej produktów i sprzedaje drożej.

Jeśli nadal wahasz się, czy unikać silikonów, czy nie, to przenieś hipotetycznie na czas przed silikonami, czyli do lat 90. XX wieku. Wtedy nie było silikonów, a pielęgnacja włosów była na dobrym poziomie. Nawet dzisiaj istnieje wiele produktów bez silikonów. Po prostu trzeba się nim trochę zainteresować, a w Internecie znajdziecie wiele bezsilikonowych alternatyw i często będziecie zaskoczeni niską ceną.

Dla zainteresowania, silikony w produktach można zidentyfikować po końcówkach -cone, -thicone, -thikonol, -siloxane lub -silane.

Czasami trudno jest znaleźć produkt bez silikonu, wtedy im mniej, tym lepiej. Ale skąd mamy wiedzieć, czy w składzie jest dużo silikonu? Zgodnie ze światowymi standardami każdy producent w składzie „Składniki” musi wymieniać poszczególne surowce w kolejności malejącej. Jeśli na końcu składu jest silikon, to jest to niewielka ilość. Wręcz przeciwnie, jeśli jest na początku, to produkt zbudowany jest głównie na silikonie i otuli i obciąży włosy.

Dużym zaskoczeniem było dla mnie to, że nawet światowe marki nie mają najmniejszego problemu z „wzbogaceniem” swoich produktów nierozpuszczalnymi silikonami. Nie zawsze to, co drogie, jest dobre dla zdrowia i urody.

Komentarze ()

Colorwin.pl używa plików cookie, aby zapewnić Ci jak najlepsze wrażenia podczas robienia zakupów. Korzystając z naszych usług, akceptujesz używanie takich plików. Dowiedz się więcej o plikach cookie oraz o tym, jak można je wyłączyć.